Polowanie na okazje czyli co można kupić taniej cz.1

Jako, że jaka praca, taka płaca, a jak powszechnie wiadomo pracą się jeszcze nie kajam, za to na wykłady uczęszczam, wiem dość sporo o oszczędzaniu. I jeszcze więcej o kupowaniu. Jestem rasową zakupocholiczką, którą bardziej od zakupu ubrań kręcą jedynie zakupy akcesoriów do domu. Niestety, prawdopodobnie, a nawet bardzo bardzo prawdopodobnie takich osób jest o wiele więcej. Co oznacza wieczny tłok w Ikei, kolejki do kasy w Obi czy bitwę o meble w Biedronce. Ale co gorsza oznacza to jedną absolutnie okropną rzecz – nienormalnie wysokie ceny takich akcesoriów, ustalmy bowiem, że nie są to twory najwyższych lotów. A ja nienawidzę przepłacać. Jestem książkowym przykładem krakowskiego centusia, który mając zapłacić za wyłożenie parkietu, szybciej nauczy się jak samemu go wyłożyć niż wyda tyle pieniędzy. Nie dziwcie się zatem, że szlag mnie trafia, gdy dowiaduje się, że podkładka pod mydło kosztuje nagle 15zł. Mimo wszystko, nawet takie sknery jak ja posiadają zwykle elegancko urządzone mieszkania. W związku z tym, na przestrzeni ostatnich miesięcy stałam się prawdziwym łowcą domowych okazji. I tymi właśnie okazjami, z przyjemnością, będę się z wami na blogu dzielić!

Read more